O autorze
Tłumacz. Prowadzi zespół tłumaczy "Polska The Times". Zwolennik zdrowego rozsądku.

PO - Platforma Obrzydzenia

Są dwa sposoby skomentowania kolejnej czysto pijarowskiej sztuczki PO – wystawienia Michała Kamińskiego jako lidera na jej liście do Parlamentu Europejskiego w Lublinie. Pierwszy – usiąść do pióra i dokładnie w sposób poważny, bo rzecz nie nadaje się na skrótowy felieton, opisać przebieg kariery tego polityka, jego wypowiedzi i składane obietnice. Dojdziemy tylko do jednego – to klasycznopolski przykład umiejętności politycznego lawirowania. Bez względu na to, co pozytywnego robił i robi Kamiński w kwestii przeszłej i obecnej sytuacji Ukrainy.



Drugi sposób. Skomentować rzecz jednym słowem – obrzydzenie. Okazuje się raz jeszcze, że polityka polega tylko na słupkach, łamaniu składanych obietnic, a w tym wypadku być może i na chęci upokorzenia byłego pryncypała Kamińskiego. Staje się karykaturą służby publicznej. Kpiną z elementarnego poczucia przyzwoitości i lojalności. Zabawą w piaskownicy. Groteską.

Wybieram drugi. Obrzydzenie.

Argumentu, że chodzi o wykorzystanie pijarowskich zdolności Kamińskiego – nie kupuję. Chociaż przyznaję, iż własną osobę polityk ten potrafi „sprzedawać” znakomicie.

Wyborcom – sam byłem nim w 2007 roku – i członkom Platformy Obywatelskiej życzę dobrego samopoczucia i wszystkiego najlepszego. Jeśli pozwalacie panie i panowie, by was – ludzi dorosłych! – traktowano jak bandę uczniaków, to wasza sprawa. Ale nie zdziwcie się, gdy pewnego dnia będziecie musieli żyrować obecność na listach ludzi, przy których Michał Kamiński to mały pikuś. I być może przyjdzie wam czynić to już jako opozycja.

Miłego weekendu.
Trwa ładowanie komentarzy...